Szanując to, co maluch chce nam „powiedzieć”, zbudujemy jego zaufanie.
Dzięki zastosowaniu komend i piosenek jako formy komunikacji z najmniejszymi pływakami, jesteśmy w stanie zagwarantować, że nawet kilkumiesięczne dzieci doskonale wiedzą, jak będzie wyglądało ćwiczenie lub zabawa. W naszej metodzie uczenia miłości do wody takie porozumienie na linii nauczyciel (rodzic) – uczeń (dziecko) pozwala wyeliminować stres u maluszka, powodowany nieoczekiwaną sytuacją, z jaką musi się zmierzyć, jeśli nie zostanie o niej uprzedzony.
Tak jak każdy rodzic, chciałbyś w jak najskuteczniejszy sposób komunikować się z twoim dzieckiem i potrafić odczytywać jego potrzeby. W toku naszej pracy z najmniejszymi pływakami dostrzegliśmy prostą zależność – im więcej sygnałów dziecka potrafimy odczytać i im łatwiej one rozumieją nas, tym mniej płaczą i szybciej się uczą. Przykładowo, jeśli maluch wtula się w rodzica, nie możemy proponować mu ćwiczeń, bo brakuje mu poczucia bezpieczeństwa w danej sytuacji.
Jeśli widzimy, że dziecko samo chlapie rączkami i cieszy się, możemy za tym podążać, chlapać mocniej i podskakiwać. I tak, obserwując dziecko, należy doszukiwać się, co chcą pokazać swoim zachowaniem (bo same nam jeszcze nie powiedzą i jakie komunikaty wysyłają. Każde dziecko może to robić w odmienny sposób. Szanując to, co maluch chce nam „powiedzieć”, zbudujemy jego zaufanie. A to wpłynie na jakość współpracy i tempo nauczania.


